„Kultura” paryska (a właściwie: najpierw rzymska, a później Le Mesnil-le-Roi’owska…) niemal od początku dla policji politycznej PRL była wrogiem, przedstawianym w kategoriach płaszcza i szpady – na początku jako ośrodek związany z wywiadem francuskim, później z CIA.

Środowisko z miasteczka pod Maisons-Laffitte określano jako „ośrodek dywersji ideologicznej”.

Funkcjonariusze SB – powielani później przez propagandę, sączącą sposób myślenia obywatelom – pisali o „taktyce działania ośrodków dywersji” (ideologicznej) „w zakresie oddziaływania na społeczeństwo polskie w tym na inteligencję polską w duchu destrukcyjnym i dezintegrującym, zapobiegającym pozytywnym przemianom w środowisku inteligencji”, czyli, tłumacząc z żargonu: o przeciwstawianiu się niszczeniu tradycyjnych wartości polskiej inteligencji. „Kultura” była znakiem sprzeciwu, ucząc samodzielnego, krytycznego myślenia, postawy nonkonformizmu.
Jerzy Giedroyc, przed wojną związany z grupą rządzącą wówczas Polską, nawet i wówczas nie osiadł na laurach – był nieustannym dysydentem, uznając postawę samokrytycyzmu za konieczność. Stagnacja i samozadowolenie, brak szerszej wizji, koncentracja wyłącznie na reagowaniu na bieżące sytuacje – jest powodem klęski. Giedroyc widział wrzesień 1939 r. jeszcze zanim on nastąpił. A później, przez lata, niestrudzenie działał, szukał możliwości, inspirował…

Na tym blogu będę chciał pisać właśnie o relacjach „Kultury” z krajem w latach PRL; o tych” kilku myślach, co nienowe”. O sposobach walki aparatu władzy z „Kulturą”; o „promieniowaniu” myśli „Kultury” do kraju; wreszcie – o ich recepcji, i o tym, co dzisiaj… Czytając te stare numery – czytamy też i współczesność.

Ogromne wojska, bitne generały,

Policje – tajne, widne i dwu-płciowe -

Przeciwko komuż tak się pojednały?

- Przeciwko kilku myślom… co nienowe!

Jestem bardzo wdzięczny redakcji portalu „Kultury” za możliwość pisania tutaj. Dziękuję! To zaszczyt i zobowiązanie.

Zaiste, takiej dywersji, jaką dawała „Kultura”, skłaniającej do krytycznego myślenia, zawsze trzeba. Te myśli nie są archiwalne, choć – są w archiwach. Przypominajmy je!